26 maja po raz pierwszy zaobserwowaliśmy parę łabędzi wraz z tegorocznym potomstwem. Rodzicom towarzyszyły jedynie dwa pisklęta, ich małe jasnoszare, puchowe ciałka niemal zlewają się z otoczeniem i są trudne do zauważenia z większej odległości.

Nie ma mowy, aby młode choć na chwilę pozostały bez opieki. Podczas żerowania dorosłe zanurzają głowy pod wodę na zmianę, czujnie pilnując swoich skarbów.
Niski poziom wody w stawach nie sprzyja dalszym losom puchatych maluchów. Czas pokaże, czy upragnione opady deszczu zasilą puszczę i stawy w Topile.
