Niewielkie oczko wodne przyciąga uwagę wielu mieszkańców Puszczy Białowieskiej. Najmniejsza wiewiórka odwiedza je regularnie i swoim drobnym pyszczkiem siorbie zamuloną wodę. Musi uważać tylko na lisa, który zmyślnie wykopał świeżą norę zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej.
Nie mniejszym sprytem wykazał się też kozioł, wybierając przy wodopoju dogodne terytorium, którego będzie bronił przed innymi samcami.
Żubrzyca, nieco spóźniona, zastała już tylko ledwie wilgotną ziemię. Wkrótce urodzi młode, zapewne dlatego oddaliła się od stada.
Najbardziej jednak cieszą odwiedziny dzika. Ostatnio to rzadki bywalec puszczańskich ostępów. Przyszedł i wykorzystał resztki błota, z zadowoleniem nurzając się w nim po całości. Trudno się jednak dziwić, gdy to najlepszy sposób na pozbycie się uciążliwych pasożytów.
Jedno miejsce i tylu niezwykłych gości. Niestety woda już wyschła, a zwierzęta będą musiały poszukać innych jej źródeł. Chyba że wreszcie spadnie deszcz i znów napełni niewielkie zagłębienie w ziemi. Bardzo na to liczymy, bo w lesie aż trzeszczy od suszy.