Trudno się zorientować w tym gąszczu traw, co padło łupem myszołowa. Czy schwytał swoją ofiarę w locie, czy też wypatrzył z zasiadki? A może to jedynie resztki po uczcie wilków, które umknęły uwadze innych padlinożerców? Odpowiedzi jest tyle, ile sposobów na zdobywania pokarmu przez tego niezwykle czujnego drapieżnika.

Głównym składnikiem jego diety są gryzonie, zwłaszcza norniki i myszy polne. Nie pogardzi też drobnymi ptakami, płazami, a nawet kretem, jeśli ten niefortunnie wynurzy się ze swoich podziemnych korytarzy.

A gdy ofierze uda się chwilowo uniknąć niebezpieczeństwa, myszołów i tak potrafi ją dopaść. Po zlokalizowaniu nory gryzoni zrobi wiele, by wypędzić jej mieszkańców. Uderzania z góry, rozgrzebywanie kopczyka - to niektóre ze sposobów, które pomagają zmusić ukryte zwierzęta do wyjścia na powierzchnię.