W kwietniu, maju, a nawet w czerwcu, wśród leśnych mokradeł możecie natknąć się na kłębowiska zaskrońców. Choć splątane, wijące się ciała węży mogą sugerować walkę i przepychanki, w rzeczywistości są to naturalne zachowania godowe. W centrum tego zamieszania znajduje się samica, a wokół niej krąży kilku, a nawet kilkunastu samców, zabiegających o możliwość kopulacji.

Zaskroniec jest dla człowieka nieagresywny i niegroźny. Gdy podejdziemy zbyt blisko, węże same ratują się ucieczką. Dlatego gody tych pięknych gadów najlepiej obserwować z dystansu i w żadnym wypadku nie próbując rozdzielać węży - „węzeł”, który formują, jest dla nich całkowicie bezpieczny.

Jaja składane są zazwyczaj w okolicach czerwca. Samica wybiera miejsca dobrze nasłonecznione, a jednocześnie wilgotne, gdzie temperatura będzie sprzyjała rozwojowi młodych. Szczególnie dogodne są okolice gnijących roślin, sterty liści czy próchniejące pnie - wszędzie tam gdzie zachodzi fermentacja organiczna, której ciepło dodatkowo ogrzewa jaja.

Po złożeniu jaj samica nie wraca już do potomstwa, młode od początku muszą już liczyć tylko na siebie. Małe, smukłe węże wyruszają w swoją pierwszą podróż w poszukiwaniu dogodnego schronienia i pokarmu. Żywią się tym samym co dorosłe osobniki, tylko muszą wybierać drobniejszą zdobycz - małe płazy, owady wodne, pajęczaki i ślimaki. Same również stanowią dość łatwy cel dla wielu puszczańskich drapieżników, na szczęście wysoka śmiertelność rekompensowana jest też imponującym rozrodem. Jedna samica może złożyć nawet około 30 jaj.