„Największy lądowy ssak Europy” - ta encyklopedyczna formułka nabiera właściwej sobie wagi, dopiero w konfrontacji z rzeczywistością. Gdy ujrzałem tego kolosa, stał dumnie w środku brogu, konsumując resztki siana. Na mój widok zeskoczył z wysokości ponad metra z niewiarygodną lekkością, jakby masa blisko tony wcale go nie dotyczyła. Literatura podaje, że najcięższe osobniki osiągają wagę ponad dziewięciuset kilogramów, podczas gdy krowy są nieco lżejsze i mniejsze. 

Ten jegomość prezentował się znakomicie. Muskularna sylwetka, pozbawiona jakichkolwiek oznak trudów przebytej zimy, wskazywała, że znajduje się w doskonałej kondycji. Najwyraźniej życie w samotności może się opłacać. 

Doświadczony byk, aby przetrwać, musi znać każdy leśny zakamarek, a przede wszystkim miejsca obfitujące w pokarm i wodę. Ten osobnik wykazał się wyjątkowym sprytem, wskoczenie do brogu wymagało przecież zarówno sprawności, jak i odwagi. Zapewne nie był to pierwszy raz, gdy w ten sposób zdobywał pożywienie.