Wraz z nadejściem wiosny budza się pierwsze ropuchy szare. Hibernacja dobiegła końca, czas wygramolić się z kryjówek i wyruszyć w kierunku wody. 

Wędrówka tych pospolitych puszczańskich płazów nie należy jednak do najłatwiejszych i często kończy się tragicznie. Największym zagrożeniem dla małych wędrowców są drogi i poruszające się po nich pojazdy.

Migracja płazów do zbiorników wodnych jest ściśle związana z ich cyklem rozwojowym. Dorosłe osobniki obu płci zmierzają tam w celu prokreacji. Nie dochodzi przy tym do klasycznej kopulacji. Samica składa skrzek w postaci długich sznurów, który samiec polewa spermą. Z zapłodnionych w ten sposób komórek rozwijają się kijanki, całkowicie samodzielne i nie wymagające opieki rodziców. 

Po przeobrażeniu, które zazwyczaj następuje w czerwcu, młode osobniki upodobniają się do dorosłych i opuszczają wodę. Okres do zimy spędzają w lesie, zwykle nie oddalając się zbytnio od zbiornika wodnego. Nocami polują na dżdżownice, ślimaki bez muszli, owady oraz inne bezkręgowce. Wiele z nich ginie, gdyż same stanowią łatwy pokarm dla puszczańskich ptaków i ssaków.

Gdy nadchodzą chłody, ponownie szukają bezpiecznych schronień, wykorzystując naturalne szczeliny i zagłębienia w ziemi. 

Warto zaznaczyć, że ropucha szara jest jednym z najdłużej żyjących płazów w Polsce. Najstarsze osobniki mogą dożywać nawet trzydziestu lat. Suche lata mają jednak znaczący wpływ na rozwój tych płazów. W niewielkich oczkach, rowach i olsach woda utrzymuje się coraz krócej, co sprawia, że wędrówki dorosłych ropuch w celu rozrodu stają się dłuższe i bardziej wyczerpujące.