Poszukiwanie zrzuconych przez jelenie wieńców, to zadanie dla prawdziwego „leśnego detektywa”. Nie wystarczy bowiem spostrzegawczość. Aby odnaleźć poroża, trzeba również dobrze znać zwyczaje ich właścicieli - miejsca, w których zwierzęta lubią przebywać oraz drogi, którymi się przemieszczają.
Wielu poszukiwaczy, najczęściej bez sukcesu, przemierza najbardziej niedostępne leśne gęstwiny. Tymczasem, jak widać na filmie, „najciemniej jest pod latarnią”, a poroża byków czasem łatwiej odnaleźć na otwartej łące. Polana, na której tak lubią odpoczywać jelenie, to również miejsce gdzie często dochodzi między nimi do zabaw i sparingów. Tam zaś, gdzie krzyżuje się jeleni oręż, nietrudno o sytuację, w której jedna z tyk przy uderzeniu nagle odpada z głowy.
Niezbyt wygodnie zostać z jedną tyką, gdy ciężar rozkłada się nierównomiernie na zmęczonej głowie. Czasem jednak musi minąć wiele dni, zanim zwierzę pozbędzie się drugiej strony. Być może uda mu się zgubić pozostałą tykę podczas kolejnego pojedynku, przy otarciu o drzewo, lub przy bardziej gwałtownym podniesieniu głowy.
Wszystko zależy od tego jak mocna jest jeszcze struktura poroża w miejscu jego połączenia z czaszką. W wyniku spadku poziomu testosteronu, który rozpoczyna się już po rykowisku, zachodzi stopniowy proces tworzenia się jam w tkance kostnej. Gdy są one jeszcze niewielkie, potrzeba większej siły, ot choćby w trakcie walki z innym bykiem, by tyka odpadła. Z czasem jednak struktura tkanki słabnie coraz bardziej, aż w końcu poroże odpada niemal samoistnie.