To były już ostatnie dni zimy. Na filmie obserwujemy jelenie szukające pożywienia pod utrzymującą się jeszcze resztką pokrywy śnieżnej. Choć są to dwa byki, tylko jeden nosi na głowie poroże. Drugi zgubił już stare tyki i czeka na nowy, mocniejszy oręż.
Czas zrzutów rozciąga się nawet na kilka miesięcy. Jako pierwsze poroże gubią najstarsze byki, często liderzy stada. Takie wydarzenie potrafi wprowadzić do chmary nieco zamieszania w przywództwie. Oto bowiem młodsze osobniki, dotąd spychane na dalszy plan nagle zyskują nieoczekiwaną przewagę. Potrafią postawić się swoim opiekunom, choćby w pierwszeństwie do pożywienia.
Prawdziwy i doświadczony wojownik szybko poradzi sobie z buntownikami, jeśli nie groźną postawą, to racicami. A nawet gdyby musiał na chwilę ustąpić, wróci silniejszy. Poroże odrasta bardzo szybko, a młodsze byki swoje też zaraz stracą.
Widok samców z „gołymi” głowami, to także sygnał dla amatorów zbierania poroży, którzy swoją zawziętością dorównują chyba tylko grzybiarzom. Zbieranie poroży w lasach jest dozwolone, z pewnymi wyjątkami. Zrzutów nie wolno szukać choćby na terenie rezerwatu i leśnych upraw. Trzeba również pamiętać o etyce związanej z tą pasją. W żadnym wypadku nie można swoją obecnością niepokoić zwierząt, ani tym bardziej ich płoszyć.
Niestety w ostatnich latach zdarzało się, że poszukiwacze poroży wybierali zbyt łatwe łupy. Reakcją na takie sytuacje jest tegoroczna akcja „Wieniec” prowadzona przez Straż Leśną przy wsparciu Policji, Straży Granicznej i Państwowej Straży Łowieckiej. Patrole pojawiają się w okolicach miejsc odpoczynku zwierząt, szczególnie narażonych na ludzką nieodpowiedzialność. Monitorowane są także obszary, w których obecność zbieraczy jest nielegalna.