Miejsce, w którym leżą resztki jelenia nadgryzione przez wilki, zawsze stanowi dobry punkt do obserwacji. Jeśli wataha nie wróci do miejsca polowania, niemal pewne jest, że pozostawione mięso bardzo szybko znajdzie zainteresowanie wśród innych zwierząt. Nie wahaliśmy się więc ani chwili - zainstalowaliśmy tu fotopułapkę i postanowiliśmy poczekać na rozwój wydarzeń.

Nie musieliśmy czekać też specjalnie długo. Wkrótce po instalacji urządzenia do truchła jelenia podszedł lis. Wyraźnie utykał na jedną nogę, co z pewnością nie ułatwiało mu zdobywania pożywienia. Z drugiej strony trudno byłoby mu uciec, gdyby na kradzieży zastała go wilcza wataha. Być może dlatego nie czuł się tu zbyt pewnie.

Samotny wilk, który pojawił się tu po nim, nie pogardził już znaleziskiem. Zajadał się fragmentami żeber, gdy nagle coś go zaniepokoiło. Wykazał się jednak większym sprytem niż lis. Na dalszą wyprawę zabrał prowiant, niosąc w zębach kawałek mięsa. Nawet dla silnego, lecz samotnie żyjącego drapieżnika taka gratka nie zdarza się zbyt często.