Początek marca upływa w puszczy pod znakiem roztopów. Dodatnie temperatury i słoneczna aura sprawiają, że śnieg znika w mgnieniu oka. Szczęśliwie nocą nadal pojawiają się przymrozki, które spowalniają topnienie, pozwalając ściółce jak najlepiej wykorzystać wodę nagromadzoną przez zimę. Gdzieniegdzie nadal utrzymuje się jeszcze cienka warstwa śniegu.
Rzeki wypełniły koryta wodą. Radość jest jednak przedwczesna. Mimo tego, że zima była śnieżna, wody w puszczy nadal brakuje. Tam, gdzie zniknął śnieg, ściółka bardzo szybko wysycha. Sprzyjają temu wiejący wiatr i brak opadów w ostatnich dniach. Wygląda więc na to, że niedobór wody w dalszym ciągu będzie doskwierał puszczańskiej przyrodzie.
Oby wiosna i lato przyniosły więcej opadów. Niski poziom wód gruntowych wpływa bowiem bezpośrednio na kondycję zbiorowisk roślinnych. Nie mniej ważne jest bezpieczeństwo pożarowe, które przecież jest także ściśle związane z ilością wody.
