Zatrzymałem auto w znacznej odległości przed stojącą na środku drogi sarną. Samica oglądała się za siebie, jakby na kogoś czekała, i w tamtej chwili wydawało się to dla niej znacznie ważniejsze niż nadjeżdżający pojazd.
Po chwili dostrzegłem, że towarzyszą jej dwa młode rogacze. Gdy podjechałem o kilkanaście metrów, zaciekawione koźlęta spoglądały w moim kierunku, podgryzając przy okazji pędy młodych drzew. Matka, coraz bardziej zaniepokojona, czekała na potomstwo, które wciąż nie myślało o ucieczce. Gdybym szedł, z pewnością natychmiast dałyby susa do lasu. Samochód nie budził w nich aż tak silnego lęku, widocznie był czymś nowym, a przynajmniej rzadziej spotykanym, więc przyglądały się uważnie.
Wreszcie opiekunka dała kategoryczny znak do ucieczki i wszystkie zniknęły w gęstwinie.
Koza może mieć od jednego do trzech młodych. Przez pierwszy rok opieki musi być bardzo czujna, aby potomstwo dotrwało do następnej wiosny. Młode nabierają doświadczenia głównie przez obserwację zachowań matki. Po roku takiej nauki będą mogły wieść samodzielne życie.

