Pozbawione liści drzewa odsłaniają puszczańskie zakamarki, a to nie jest dobra wiadomość dla wielu leśnych mieszkańców, również dla tej chmary jeleni. W takich warunkach znacznie trudniej znaleźć bezpieczną ostoję. O soczysty, kaloryczny pokarm, którego próbują doszukać się pod grubą i twardą pokrywą śnieżną, jest z pewnością jeszcze trudniej.

A to nie koniec kłopotów. Rzeki, które w ciepłych miesiącach stanowiły dogodne szlak wędrówek, teraz skute lodem, prędzej stają się dla jeleni śmiertelną pułapką przy której drapieżnik zyskuje przewagę. Po zamarzniętych korytach rzeki sprawniej poruszają się watahy wilków niż długonodzy roślinożercy.

Śnieg wzmacnia widoczność i tłumi też odgłosy lasu. Nie ma co liczyć na alarm łamanych gałęzi, drapieżnik porusza się bezszelestnie. Sprytne jelenie szukają więc ratunku w ukształtowaniu terenu, licząc, że schowane w głębokiej niecce ujdą uwadze tropiącym watahom. 

Zima uderzyła w tym roku z zaskakująco potężną siłą. Choć obfity śnieg i mróz są bardzo ważne dla odnowy lasu, to nie pozostają bez wpływu na kondycję zwierząt. Po wielu tygodniach nieustannej walki o przetrwanie, każda chwila odpoczynku i regeneracji sił jest teraz na wagę złota.

Wytrzymajcie jeszcze chwilę, do wiosny już bardzo blisko!