Zimowe warunki dają się wszystkim we znaki i trudno się dziwić, że część żubrzych stad, zwłaszcza tych zamieszkujących południe Puszczy Białowieskiej, wyruszyła w poszukiwaniu łatwiej dostępnego pokarmu na pola rzepaku. Najwytrwalsze w walce z zimowym żywiołem okazały się potężne byki, które, wierne puszczy, pozostały na jej terenie.
Jest im z pewnością łatwiej - nie muszą opiekować się potomstwem, a ich los zależy głównie od doświadczenia zbieranego przez długie życie. Doskonale znają okolicę i wiedzą dokąd się udać, nawet gdy nastaną naprawdę ciężkie czasy.

Napotkane dwa dojrzałe samce, prowadzone zapewne zapachem siana, kierowały się do miejsca stałego dokarmiania, ukrytego w głębi lasu. Na terenie puszczy takie miejsca funkcjonują od kilkudziesięciu lat, a dokarmianie prowadzone jest w okresie zimowym. Warto pamiętać, że od początku restytucji żubrów, zwierzęta te są dokarmiane przez człowieka.
Bycza para dość chętnie dała się sfotografować. Pierwszego z nich okrywało grube, gęste, orzechowe futro, a jego rogi były ciemne i błyszczące. Wyglądał na samca w dobrej kondycji fizycznej. Jego kompan był wyraźnie starszy, futro miał cieńsze, a rogi nadszarpnięte zębem czasu i śladami licznych pojedynków.
Te potężne zwierzęta nie mają w puszczy naturalnych wrogów, dlatego ich zachowanie sprawia wrażenie spokojnego. Pamiętajmy jednak, że podczas obserwacji, szczególnie w lesie, należy zawsze zachowywać bezpieczną odległość i pod żadnym pozorem nie niepokoić królewskich dziedziców puszczy.
