Słoneczny, choć bardzo mroźny, styczniowy dzień nie zapowiadał się aż tak interesująco. Tymczasem kamera zarejestrowała jednego z najbardziej skrytych mieszkańców puszczy. Przyznacie, że piękny ryś prezentuje się zimą wybornie. Grube futro zwiększa jego objętość i sprawia wrażenie, jakby był znacznie potężniejszy, niż jest w rzeczywistości.
Rysie zimą polują głównie na sarny. Potrafią także złowić większe od siebie jelenie, ale wybierają raczej osobniki słabsze lub młode. Atakują z podchodu lub zasadzki, chwytając ofiarę za szyję i przytrzymując ją aż do chwili, gdy schwytany nieszczęśnik starci oddech.
Zjadają wyłącznie miękkie fragmenty swoich ofiar - kości i skórę pozostawiają. Dzięki szorstkiemu, pokrytemu brodawkami językowi potrafią bardzo dokładnie wylizać kości z resztek mięsa.
Ponieważ ryś nie jest w stanie zjeść swojej ofiary za jednym razem, ukrywa resztki w taki sposób, aby nie dostały się w łapy innych padlinożerców. Zimą ma zadanie ułatwione - przykrywa mięso śniegiem i co jakiś czas wraca do „schowka”, by znów zaspokoić głód.
Areał pojedynczego samca może wynosić - uwaga - nawet trzysta kilometrów kwadratowych! Samice zazwyczaj potrzebują przestrzeni o połowę mniejszej.
Choć obserwowanie rysi w naturze jest bardzo trudne (prowadzą one skryty tryb życia i jest ich naprawdę niewiele), istnieje taki okres, w którym prawdopodobieństwo spotkania nieco wzrasta. Ma to miejsce w lutym i marcu - w czasie rui. Dorosłe osobniki, szukając partnerki, charakterystycznie ją nawołują. Warto wtedy podjąć próbę odszukania zalotnika.