Jakże różne mogą być losy żyjących na wolności wilków. To nagranie mocno kontrastuje z naszym ostatnim doświadczeniem ze spotkania drapieżnika w Topile. Wówczas samotny osobnik musiał zadowolić się truchłem jelenia pozostawionym przez watahę. Przestraszony i wychudzony, z obawą stawiał każdy kolejny krok.
Tutaj widzimy coś zupełnie innego. Spotykamy dwa wilki, które odłączyły się od grupy, pozwalając sobie na chwilę beztroskiej zabawy na śniegu. Ich sprężyste ciała i lśniąca, puszysta sierść świadczą o doskonałej kondycji. Żyjąc w dużej grupie, nie straszna im ciężka zima - razem są w stanie upolować także większe ofiary, które zapewnią im spokój i energię na kolejne dni.