Puszcza Białowieska odkrywa przed nami wiele ciekawych miejsc, które wyróżniają się z ogromnego, zróżnicowanego kompleksu leśnego, zarówno pod względem przyrodniczym, ale też nierzadko zapisały się w pamięci miejscowej ludności ciekawymi historiami i legendami.

Już w samej nazwie „uroczysko” kryje się coś tajemniczego, niezwykłego, może nawet trochę niebezpiecznego - wszak jest to miejsce, które może rzucić urok. W pobliżu znajduje się nawet jedno z puszczańskich „miejsc mocy”. Nawet jeśli tylko ów urok okaże się tylko zwykłym zachwytem nad unikalnym pięknem fragmentu białowieskiej przyrody, warto dać się porwać magii wyobraźni.

Uroczyska wzięły swą nazwę od dawnych ludów zamieszkujących te dzikie przestrzenie. Plemiona i rody użytkując puszczę musiały w jakiś sposób ogromny, niezbadany teren oswoić, wyodrębniając i nazywając miejsca charakterystyczne. Czasem jest to również ślad dawnego podziału administracyjnego, orientacji i oznaczenia granic.

Skąd się wzięła nazwa Czerlon? Być może od koloru czerwieni? Do końca nie wiadomo. Dawniej był to teren bagienny, pokryty torfowiskami. Dzisiaj jest niestety silnie wysuszony, podobnie zresztą jak wiele innych obszarów Puszczy Białowieskiej. Dawny charakter tego miejsca odnajdziemy jeszcze w unikalnej roślinności. Przed laty w sąsiedztwie rozległego bagniska znajdowały się obozowiska smolarzy i węglarzy. Dzisiaj trafimy zaś do niewielkiej, leśnej osady Czerlonka, z pewnością wartej oddzielnej uwagi.

W otoczeniu malowniczych borów znajduje się tu również rozległa polana, którą chętnie odwiedzają jelenie, sarny, a jak widać na załączonym filmie, także łosie, wcale przecież nie tak licznie występujące w Puszczy Białowieskiej. Znajdują tu odpoczynek, zimą wyłożone przez ludzi jedzenie, a latem upragniony wodopój. Z pewnością na dawnych, bagiennych terenach Czerlony znalazłyby jednak dogodniejsze warunki.