Dojrzałe byki dawno już ochłonęły po jesiennym rykowisku. Oszczędzają teraz siły, zacieśniając więzi w męskich chmarach. Ostrożność jest po wielokroć wskazana, a ich sfatygowane po godowych starciach poroża wkrótce odpadną, ustępując miejsca nowym wieńcom.

Młode osobniki mają się zupełnie inaczej. Energii im nie brakuje, ani myślą o odpoczynku czy budowaniu kondycji na trudniejsze miesiące. Przezorność wszak nie jest domeną młodości, a łagodna zima tylko podsyca swawolę. Byczki bawią się więc w najlepsze urządzając na polanach żywiołowe sparingi.