Wilcza grupa rodzinna bez najmniejszych problemów pokonuje niemal wyschnięty dopływ rzeki Perebel. Jeszcze kilka lat temu nadmiar wody był w tym miejscu zjawiskiem zupełnie naturalnym, skutecznie uniemożliwiając przeprawę dużym drapieżnikom. 

Wcześniej przeszła tędy chmara łań, a pozostawiony przez nie zapach z pewnością wzbudził zainteresowanie wilków. Tropem jeleni podąża szczupła wadera, a w dalszym planie widać samca, który zaznacza teren na niewielkiej wysepce. Pozostałe cztery osobniki na chwilę przystają, po czym każdy z nich wolno przemierza kępy turzyc, węsząc okolicę.