Doświadczenie i obserwacja podpowiadają nam, że ten dorodny byk powinien raczej przebywać w gronie męskich kamratów, a nie w towarzystwie dam. Z jakiś jednak powodów grudniowa śnieżyca zastała go właśnie wśród łań i młodych jeleni. Jak nietypowe by się to nie wydawało, to właśnie takie odstępstwa od reguł i zasad - istniejących głównie w naszych, dążących do porządku, głowach - sprawiają, że świat przyrody wydaje się jeszcze bardziej tajemniczy, pełen niespodzianek, a przez to ciekawszy.

A nasz byk, w otoczeniu żeńskiej chmary, jest z pewnością bezpieczniejszy przed drapieżnikami, niż byłby, przemierzając teraz puszczę samotnie.