Wiele puszczańskich ptaków, które zimują w otulinie białowieskich lasów, łączy się na trudny, mroźny okres w duże zbiorowiska. Większość tych skrzydlatych stworzeń bardzo łatwo rozpoznać po charakterystycznej plamce na poliku - w zbiorowisku dominują bowiem mazurki. Mimo ich liczebnej przewagi, w stadzie znalazło się również miejsce dla pospolitych wróbli, a nawet barwnych sikor.
Dlaczego ptaki łączą się w duże grupy? Ponieważ właśnie wtedy dochodzi do wymiany kluczowych dla nich informacji. W ten sposób najłatwiej i najszybciej zlokalizować pożywienie, dzięki czemu pojedyncze osobniki spędzają dużo mniej czasu na lataniu i zużywają tym samym mniej energii, tak bardzo przecież ważnej przy niskich temperaturach.
Im więcej par oczu, tym lepiej - to kolejna ważna korzyść płynąca z przebywania w dużym stadzie. Pojedyncze ptaki są o wiele łatwiejszym celem dla puszczańskich drapieżników. Kiedy część stada obserwuje otoczenie, pozostałe mogą efektywniej wypocząć.
W mieszanych stadach poszczególne gatunki wnoszą swoje unikalne cechy, zwiększając w ten sposób efektywność całej grupy. Wróble - ruchliwe i dość agresywne, często przejmują inicjatywę, to one kontrolują terytorium i „zarządzają” dostępem do pokarmu. Sikorki z pewnością jednak nie pozwolą sobie na krzywdę. Te barwne ptaki są doskonałymi „wypatrywaczami”, które natychmiast zaalarmują stado, gdy tylko zauważą coś niepokojącego. Mazurki, zdecydowanie mniej agresywne od wróbli, zadowolą się wszelkimi resztkami. Ich liczebność decydująco wzmacnia stado dużą liczbą czujnych oczu.