Samotna łosza przyszła zaspokoić pragnienie Piła niespełna dwie minuty, to stosunkowo długo w porównaniu z innymi dużymi ssakami. Chciałoby się powiedzieć, że „pije jak koń”, przecież jest do niego bardzo podobna. 

Niepokoją mnie tegoroczne obserwacje łosi w puszczy, widzę ich znacznie mniej niż w ubiegłym roku. Możliwe, żema to związek z postępującą suszą. Łosie sporą część swojego życia spędzają w terenach zabagnionych i zalewowych, gdzie w upalne dni mogą schłodzić ciało, a jednocześnie znaleźć schronienie i pokarm. Brak wody sprawił jednak, że te mokre oazy utraciły swój dotychczasowy charakter, zmieniając się w wyschnięte przestrzenie. Najprawdopodobniej część populacji puszczańskiej populacji została zmuszona do opuszczenia dawnych, bezpiecznych miejsc w poszukiwaniu lepszych warunków. 

W grudniu najsilniejsze samce zrzucają okazałe poroże. To cenna wskazówka pozwalająca lokalizować miejsca ich bytowania. Co roku udawało mi się znaleźć przynajmniej jedną rosochę. Zobaczymy, co przyniesie najbliższy czas.