Kiedy byłem mały, miałem skryte marzenie, aby odnaleźć w lesie dom zbudowany cały z czekolady. Wyobrażałem sobie olbrzymi smakołyk, w którym mógłbym zamieszkać, a przy okazji zjadać go kawałek po kawałku, dachówka po dachówce. Ta dziecięca fantazja przypomniała mi się dopiero teraz - na widok… olbrzymiej kupy żubra.
Skojarzenie może wydać się wam na pierwszy rzut oka trochę niesmaczne, a nawet niestosowne w tym kontekście, ale zobaczycie sami, że jest w nim jednak coś na rzeczy.
Kiedy bowiem ujrzałem ową dziurawą, królewską kupę, od razu nabrałem podejrzeń, że jakiś stwór schował się środku. Podniosłem więc niewielki patyk i zagłębiłem go w brązowej, nieco stwardniałej górce. Po chwili moim oczom ukazał się granatowo-niebieski pancerz żuka gnojarza, który niczym król rozgościł się w ciepłym domku leśnych przysmaków. Zaskoczony nieborak najpierw zastygł w bezruchu, lecz już po chwili odzyskał orientację, wczołgując się z powrotem do swojego królestwa.
Pomyślałem, że dla każdego „dom z czekolady” może oznaczać coś zupełnie innego - a żuk gnojarz wie o tym najlepiej!

Wuev