Powiedzieć, że pędził przez puszczę, to byłaby gruba przesada. Żuk leśny ma tempo zdecydowanie spacerowe. Teraz jednak przystanął, pozostając w bezruchu, najwyraźniej nieprzyzwyczajony do fotografowania. Zrobiłem tylko jedno zdjęcie i czym prędzej poszedłem dalej, trochę z wyrzutami sumienia, że przestraszyłem biednego żuczka. A kto, jak kto, ale żuki leśne to jedne z najbardziej pożytecznych i najpracowitszych leśnych mieszkańców. Nawet przy ich spacerowym tempie.
Co takiego robią żuki? Przede wszystkim czyszczą las i przyspieszają rozkład materii organicznej. Te małe chrząszcze w lśniącym czarnym pancerzu żywią się zbutwiałymi liśćmi, igliwiem, odchodami zwierząt, padliną, martwymi owadami, a także sokami z drzew i gnijących roślin.
Nadmiar pokarmu zakopują w wydrążonych przez siebie podziemnych tunelach. Pomijając już fakt, że samo kopanie tuneli jest pożyteczne, bo spulchnia ziemię, to przenoszenie do jej wnętrza materiału organicznego jest niczym innym jak naturalnym jej użyźnianiem.
Potrafię sobie wyobrazić tylko jedną sytuację w której mogę być troszeczkę zły na żuka leśnego - wówczas, gdy jako pierwszy, długo przede mną, dobierze się do pięknego podgrzybka lub koźlarza. Tak - żuki żywią się również grzybami, ale na ich obronę dodam, że interesują się przede wszystkim już napoczętymi kapeluszami. Nie ma też tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jest bowiem szansa, że część zarodników z tych smacznych podgrzybków przemieści się na pancerzu naszego dzielnego rycerza w inne zakątki puszczy. A grzybów - wiadomo - tak jak i leśnych żuków - nigdy za wiele!