Tego pięknego bywalca nadwodnych terenów Puszczy Białowieskiej nie tak łatwo spotkać, ale też nie da się go pomylić z żadnym innym. Mieszanina błękitów i zieleni, którymi zachwyca zimorodek, nie jest dziełem barwników, ale efektem optycznym wywołanym przez światło przechodzące przez pióra. Choć wydaje się ten kolor absolutnie unikatowy, wręcz krzykliwie wyróżniający z otoczenia, to w wodnym środowisku, gdzie porusza się nasz bohater, okazuje się całkiem skutecznym kamuflażem, chroniącym go przed większymi drapieżnikami.

Waży zaledwie około 30 gramów, co pozwala mu wykorzystać najdelikatniejszą czatownię, w tym wypadku idealnie wygiętą nad lustrem wody pałkę wodną. Wystarczy, że nieruchomo poczeka na przepływającą ofiarę. Doskonały wzrok, wzbogacony o dodatkowe receptory i szeroki kąt widzenia, pozwalają błyskawicznie ocenić wielkość ryby, a także prędkość i głębokość na jakiej się porusza. 

A teraz przyjrzyjcie się uważnie, gdyż bardzo łatwo przegapić ten moment - zrywa się do nurkowania i powraca ze zdobyczą w mgnieniu oka - wszystko trwa zaledwie 2 sekundy! Zupełnie, jakby miał dodatkową zdolność zatrzymywania czasu!