Kos różni się od swojej partnerki czarnym, jednolitym ubarwieniem, a także intensywnie żółtym dziobem. Samica ma pióra w cieplejszych nieco barwach, wpadających bardziej w brąz. Ponoć to właśnie ten jaskrawy kolor dzioba sprawia, że samczyk zyskuje u swych adoratorek na atrakcyjności. Im bardziej pomarańczowy dziób, tym lepiej dla niego - bo świadczy o zaradności w zdobywaniu pożywienia. I nie jest to jakieś tylko miłosne „widzimisię” pani kos, jej teoria znajduje bowiem całkiem logiczne uzasadnienie w nauce.

Otóż za intensywny kolor dzioba odpowiadają karotenoidy, czyli organiczne związki nadające roślinom i zwierzętom  barwę od żółtej do czerwonej. Ptak pozyskuje je z pożywienia. Im więc obfitsza dieta w te składniki, tym intensywniejsza barwa dzioba, a co za tym idzie lepsza kondycja ptaka - co sprytnie odczytują jego partnerki. Bo skoro kandydat na partnera jest w stanie należycie zadbać o siebie, to i większe prawdopodobieństwo, że lepiej zadba też o nią oraz ich przyszłe potomstwo.

Tymczasem kos, przystaną na znanej nam już z innych nagrań czatowni. Zamiast wygwizdywać melodyjne serenady, pilnuje zapewne swojego terytorium, udowadniając, że partnerka w wyborze się nie pomyliła.