W ciągu dnia, przy truchle jelenia mogliśmy obserwować potyczki myszołowa, orlika i kruka. Tak to jest, gdy darmowy posiłek kusi zapachem na samym środku polany - w miejscu wyjątkowo łatwo dostępnym. Wieści po puszczy roznoszą się błyskawicznie, a kolejka do takich przysmaków jest wówczas znacznie dłuższa niż nam się wydaje. Wielu padlinożerców niezauważalnie czai się w okolicy, czekając tylko na dogodny i bezpieczny moment, by złapać choć kęs mięsa dla siebie. Wiadomo przecież, że z tak sprytnymi i wprawnymi w boju ptakami lepiej nie zadzierać.
Okazja nadarzyła się dopiero po zmroku, kiedy na polanę wkroczyły dwa lisy. Na razie zerkają zazdrośnie o siebie. Ciekawe, czy w końcu podzielą się zdobyczą.