W tym samym miejscu, w którym dopiero co nagraliśmy trójkę dorosłych byków, spotykamy młodego, samotnego jelenia. Tamci mieli już niemal w pełni zbudowane poroża, a u niego ledwie co pokazał się nowy oręż. Nie ma w tym jednak nic dziwnego - młode byki później od starszych gubią stare poroża i później też pojawiają się u nich nowe tyki. Młodzież nie ma się też do czego spieszyć. Młode byki nie muszą z budową nowych poroży zdążyć nawet do jesiennego rykowiska. Długo jeszcze nie będą uczestnikami godowych walk, a co najwyżej obserwatorami zmagań starszych kolegów.
Przydałoby się temu młodzieńcowi towarzystwo starszych, bardziej doświadczonych kolegów. Trzeba jednak przyznać, że i tak radzi sobie całkiem nieźle, sprytnie korzystając z rzecznej przeprawy. Być może pokonywał już ten szlak razem ze swoją mamą.