Każdy z dużych puszczańskich roślinożerców wypracował trochę inną strategię w opiece nad młodymi. Dopiero co publikowaliśmy zdjęcia samotnej łoszy, która prowadzi swoje maluchy przez trudno dostępne, bagienne tereny. W opiece i obronie nad młodymi jest zdana wyłącznie na siebie. W podobnej sytuacji są również łanie, a przynajmniej w pierwszych tygodniach macierzyństwa. Dopiero po jakimś czasie - gdy cielak jest już w miarę sprawny, mogą dołączyć do większej chmary jeleni.
Dorastanie młodych żubrów w tym kontekście wydaje się więc bardziej bezpieczne. Młode, gdy tylko opuszczają swoją „poporodową” kryjówkę, otoczone są już całodobową opieką stada. Samice wspólnie dbają o to, by w trakcie wędrówki małe żubry wciąż otoczone były przez dorosłe. W razie ataku drapieżnika ich potężne ciała, zamykają młodzież w szczelnym kordonie i solidarnie odpierają atak nieprzyjaciela.