Jeszcze w marcu łosie spotykaliśmy na zupełnie innych terenach, zazwyczaj wśród borów iglastych. Tam pędy sosny i świerku dostarczały zwierzętom, być może niezbyt zróżnicowany, ale przynajmniej obfity w kalorie pokarm.
Pierwsze oznaki cieplejszej, wiosennej aury, to dobra wiadomość dla łosich smakoszy - w kwietniu pojawiły się już pierwsze rośliny wodne, a także świeże gałęzie drzew liściastych. Klępa powróciła więc na ulubione mokradła, a że robi się już naprawdę ciepło, to wcale nas nie dziwi jej ogromne pragnienie. Z pewnością zainteresują ją tu również przyjemne w smaku gałązki wierzby krzaczastej.