Żurawie przylatują do puszczy zwiastując swoją obecnością pierwsze promyki wiosny. Czasem w swoim optymizmie nieco przesadzają, gdy ojczyzna wita je mrozem, a zdarzało się, że i śnieżycą. Żal nam trochę jak zziębnięte chodzą bezradnie po zmrożonych łąkach, ale cóż, kto tam dziś trafi za pogodą…
Pierwsze dni, a nawet tygodnie mogą być dosyć trudne, zwłaszcza w zdobyciu wartościowego pożywienia. Nagrodą jednak dla tych śmiałków, którzy podejmą się wczesnych lotów jest pierwszeństwo w wyborze miejsc gniazdowania. Żurawie pod tym względem są zaś dosyć wybredne. Na swoje siedlisko szukają miejsc trudno dostępnych, podmokłych, takich które utrudnią dostęp drapieżnikom, a zapewnią bezpieczeństwo lęgom. Wydawałoby się, że Puszcza Białowieska oferuje pod tym względem znakomite warunki, ale dramatyczna susza sprawia, że i tu, coraz gorzej z odizolowanymi od świata dogodnymi ostojami.