Nosi żurawia po puszczy, a nerwy wprost trudno utrzymać na wodzy. Dostało się niewinnym kaczkom, które pechowo stanęły mu na drodze, a teraz zmykają w popłochu, przed długim dziobem nerwusa.
Nie dziwmy się jednak nieszczęśnikowi, bo przecież tyle nowych obowiązków spada mu nagle na głowę. Nie dość, że trzeba pilnować lęgów, to i o pokarm nie jest wcale łatwo, kiedy wiosna taka kapryśna i sucha. Już niebawem w gnieździe żurawi wyklują się dwa małe pisklaki. Nie chcemy cię straszyć kochany żurawiu, ale dopiero wówczas się zacznie… Młode żurawie słyną z tego, że skłonnością do awantur, przebijają nawet temperament rodziców. Tłuką się i dziobią do tego stopnia, że trzeba je wreszcie rozdzielić i osobno wodzić po puszczy. Najbliższe miesiące będą więc bardzo pracowite i to dla obojga rodziców.