Jesteśmy w stałym miejscu odpoczynku męskiej chmary jeleni, co widać nawet po wydeptanych śladach. Śnieg pojawił się w puszczy na dłużej dopiero w ostatnich tygodniach zimy i to w ilościach ledwie śladowych. Wystarczyło kilka ruchów racicami by odkryć pod jego cienką warstwą owoce dębu, oraz resztki zielonych przysmaków.

Niewielką grupę jeleni zastajemy w ich leśnej ostoi, wszystkie byki mogą się pochwalić jeszcze pełnym porożem. Tylko jeden z nich nosi niesymetryczny oręż - lewa tyka nie odpadła jednak zupełnie, a jedynie odłamała się prawdopodobnie w wyniku uszkodzenia mechanicznego. Zapewne jest to pamiątka po rykowisku, a być może efekt nieuwagi i nieszczęśliwe spotkanie ze zbyt niskim konarem, w czasie ucieczki przed drapieżnikiem.