Gdy na powierzchni zbiornika zalegała cienka warstwa lodu, krzykliwe omijały to miejsce z daleka. Kapryśna zima wymusza na zwierzętach nieustanne wędrówki. Wystarczyło bowiem kilka dni bez przymrozków, aby znów znalazła się przestrzeń do żerowania tych pięknych ptaków. 

Ukryty za konarem drzewa, korzystając z gałęzi jako naturalnej podpórki do obiektywu, z radością nagrywałem ich powrót. Przyznacie, że choć całkiem spontanicznie, to efekt kadru wyszedł zaskakująco ciekawie.