Młodsze byki łączą się na zimę w koleżeńskie, męskie chmary, które w przeciwieństwie do grup złożonych z łań i cielaków nie są aż tak liczne. Życie w grupie nie tylko ułatwia zdobywanie pokarmu, ale przede wszystkim znacznie poprawia bezpieczeństwo. Więcej par oczu, ale też kumulacja doświadczeń pozwalają w porę uniknąć zagrożeń. 

Samotność wybierają raczej starsze, najbardziej doświadczone osobniki. Wiele lat spędzonych w leśnych ostępach nauczyło je przezorności, ale też pozostawiło w pamięci mapę bezpiecznych przejść i ostoi. Te najpiękniejsze, najstarsze jelenie rzadko dają się oglądać, nawet w ukrytych foto-pułapkach.

Samotnemu byczkowi, który ostrożnym okiem ogląda przyprószoną śniegiem polanę, przydałoby się jeszcze pod opiekę towarzystwo młodych kamratów, które służyłyby dodatkowymi zmysłami i w razie zagrożenia podniosłyby alarm na otwartym terenie. Ot choćby tych dwóch młodzieńców, które obserwujemy nocą w leśnej ostoi, tuż przy borsuczych norach. A i młodym szpicakom przydałby się też starszy osobnik, który w puszczy stracił już nie jedno poroże i podzieliłby się bogatszym o lata doświadczeniem.