Próżne jesienne prace sójki, jak dotąd nikomu niepotrzebne. Bo na co przyda się mozolne chowanie pokarmu na trudne czasy, gdy las pozbawiony śniegu wciąż oferuje przysmaków pod dostatkiem? Nasza bohaterka przystała na sosnowej gałęzi, prezentując swe unikalne wdzięki, być może zdezorientowana nie mniej od nas ciepłymi barwami końca roku. Jak odczytuje te zmiany? Czy to jeszcze jesień, czy jednak taka zima, a może tylko czekać na wiosenne słońce? Ech, nietypowa ta puszcza, rządzi się wyłącznie swoimi prawami. Tu nic nie daje się ani przewidzieć ani też zaplanować. Kto wie jak znowu zmieni się po tej ciepłej aurze?