Kolejną niezwykłą postacią związaną z Puszczą Białowieską był Feliks Nowowiejski, pamiętany dziś przede wszystkim jako kompozytor „Roty”. Ale Nowowiejski to także artysta, który jako pierwszy Polak w historii dyrygował w nowojorskiej Carnegie Hall. Królowa Holandii Wilhelmina nałożyła ma na głowę złoty wieniec Nerona… papież Pius XI zachwycony jego kompozycjami przyznał mu tytuł szambelana papieskiego.

„Trzeba było bowiem widzieć Nowowiejskiego grającego na organach, czy na fortepianie! Muzyka ponosiła go, uderzała mu w rozwichrzoną głowę jak najszlachetniejsze czerwone wino i porwany inwencją twórczą podnosił wysoko dłonie i tłukł paluchami po klawiszach, muzyka zaś głębiła się na kształt rozpętanego stubarwnego furioso!” – pisał Zbigniew Kozub w książce „Feliks Nowowiejski”.

Skąd wziął się Nowowiejski w Białowieży? Przyjeżdżał tu na zaproszenie dyrektora naczelnego Lasów Państwowych inż. Adama Loreta. „Kompozytorowi towarzyszył w drodze do Białowieży oraz podczas jej zwiedzania dr Tadeusz Vetulani – profesor Uniwersytetu Poznańskiego, badacz leśnej formy tarpana. On też dużo kompozytorowi o Puszczy opowiadał jeszcze przed planowaną podróżą. Obaj panowie zatrzymali się w Domu Myśliwskim, położonym w malowniczym zakątku Parku Pałacowego” – czytamy o jego pierwszym pobycie w Puszczy w Encyklopedii Puszczy Białowieskiej.

W wywiadzie udzielonym Janowi Milewskiemu mówił o Puszczy: „dzięki swemu dziewiczemu charakterowi, ma w sobie coś szczególnego. Przedstawił mi się jako groza i dziwnie prężna siła, która przekreśla działalność ludzkiej ręki, zaciera jej ślady. Majestatu niebotycznych drzew, gąszczu splątanych krzewów oraz zwałów kłód, z obalonych ze starości lub huraganów drzew, nigdy nie zapomnę”.

Jak pisze Piotr Bajko „Podczas jednej z pierwszych nocnych wypraw do Parku Narodowego kompozytor, siedząc pod 800-letnim dębem, nakreślił o północy, w migotliwym świetle księżyca, pierwszy temat o >>praborze białowieskim<<. Drugi pomysł muzyczny, tańca Wit – rusałek bagiennych – zrodził się podczas objazdu Puszczy na drezynie torami kolejki leśnej, gdy towarzyszący mu dr Karpiński zajmująco opowiadał o uroczyskach puszczańskich. Nazwy owych uroczysk Nowowiejski postanowił wykorzystać oznaczając nimi poszczególne części planowanego większego utworu. Największe jednak wrażenie na autorze melodii do Roty wywarło rykowisko jeleni. Łowczy podprowadzał kompozytora do ryczących byków dwa razy”.

Nowowiejski dowiedział się, że w Białowieży używane są niemieckie, francuskie i szwajcarskie. Dlatego skomponował „Hejnał myśliwski Prezydenta RP”, a także drugi hejnał „Wyjazd na polowanie”. Komponował także „III Symfonią Białowieską”, która ukończył już w latach okupacji niemieckiej.

Gdy Nowowiejski wrócił po wojnie do swojego domu w Poznaniu okazało się, że w jego salonie sowieccy żołnierze urządzili stajnię. Rodzinne pamiątki sprzedali za wódkę. Wcześniej Niemcy, niegdyś zachwyceni jego muzyką, ukradli jego instrumenty. Zmarł w 1946.