Polowania, organizowane w Puszczy Białowieskiej przez prezydenta Ignacego Mościckiego, przypominane są dziś w mediach z racji na uczestnictwo w nich Herman Goeringa, jednej z czołowych postaci III Rzeszy.

Ale to tylko jedne z wielu polowań, jak się odbywały się w puszczy z udziałem polityków i dyplomatów. Ignacy Mościcki był prezydentem przez 13 lat II RP – od 1926 do 1939 r. W przeciwieństwie do Józefa Piłsudskiego, który polowań nie lubił, Mościcki był zapalonym myśliwym i jednym z założycieli Polskiego Związku Łowieckiego, a także inicjatorem dnia św. Huberta, patrona myśliwych w Polsce.

Puszcza Białowieska była jednym z ulubionych lasów, w których polował. Na tzw. „polowania reprezentacyjne” przyjeżdżał tu z gośćmi polskimi i zagranicznymi. „Tygodnik Ilustrowany” ze stycznia 1930 r. informował: „W dniach od 12. do 15. b.m. odbyło się w Białowieży reprezentacyjne polowanie wydane przez P. Prezydenta Mościckiego dla korpusu dyplomatycznego. Polowanie miało przebieg bardzo pomyślny, a jako rezultat podsumowali dostojni myśliwi: 3 dziki, 1 rysia, 2 wilki, 2 lisy, 7 kozłów i 7 zajęcy”.

Pierwsze polowania z udziałem Mościckiego w Białowieży odbywały się właśnie 1930 r., a uczestniczyli w nich m. in. generał Kazimierz Sosnkowski, minister rolnictwa Leon Janta-Połczyński, wojewoda białostocki Karol Kirst - dyrektor Lasów Państwowych Adam Loret. Mościcki mógł pochwalić się ustrzeleniem głuszca.

W kolejnych latach w polowaniach brali udział m. in. generałowie Edward Rydz-Śmigły i Mieczysław Trojanowski, marszałek Senatu Władysław Raczkiewicz, minister sprawiedliwości Czesław Michałowski oraz wojewoda białostocki Marian Zyndram- Kościałkowski. Pierwsze polowanie Mościckiego z udziałem gości zagranicznych, które wymienia Encyklopedia Puszczy Białowieskiej, odbyło się w dniach 11 – 12 stycznia 1934 roku. „Poza prezydentem Mościckim, udział w nim wzięli m.in. minister rolnictwa Węgier Miklos Kallay, premier Janusz Jędrzejewicz, marszałek Władysław Raczkiewicz, generałowie – Kazimierz Fabrycy, Mieczysław Trojanowski i Kazimierz Sosnkowski, hrabiowie Maurycy Potocki i Karol Romer, książę Karol Radziwiłł, wojewoda białostocki Marian Kościałkowski-Zyndram oraz posłowie Czechosłowacji, Austrii, Rumunii, Niemiec” – wylicza dziennikarz i znawca puszczy Piotr Bajko. W 1935 r. po raz pierwszy w polowaniu w puszczy wziął udział Herman Göring, który prowadził rozmowy z polskim władzami. Jan Szembek, dyplomata i wiceminister spraw zagranicznych w II RP pisał, że odtąd polowania „stały się już zwykłym sposobem organizowania politycznych spotkań polsko-niemieckich”. Ponownie Göring polował w puszczy w 1936 r. Piotr Bajko pisze o zabawnej anegdocie związanej z polowanie z 1936 r.: „Towarzysząca prezydentowi jego druga żona, Maria, korzystając z pięknej pogody, wybrała się na spacer poza obręb Parku Pałacowego. Gdy wracała, w bramie wejściowej do Parku zatrzymał ją strażnik i zażądał okazania przepustki. Prezydentowa zaczęła tłumaczyć kim jest, ale strażnik pozostawał nieubłagany. W końcu wystarano się o ten dokument i Pierwsza Dama mogła wrócić do pałacu. Ten incydent ją bardzo ubawił. Strażnik natomiast dostał pochwałę od swego przełożonego”. Jak podaje Encyklopedia Puszczy Białowieskiej Mościcki był w puszczy także we wrześniu 1936 i upolował 4 jelenie-byki.  Göring polował w puszczy także w latach 1937 i 1938.  W lutym 1938 gościem Mościckiego był regent Królestwa Węgier admirał Miklos Horthy wraz z synem. Ostatni raz Mościcki polował w Białowieży styczniu 1939 r., w towarzystwie kilku ministrów i generałów, w tym Franciszka Kleeberga, który w 6 października 1939 złoży broń jako ostatni w polskich generałów… Na polowanie organizowane w lutym 1939 r. z udziałem włoskiego ministra spraw zagranicznych Galeazzo Ciano, chory prezydent Mościcki już nie pojechał. Zastępował go minister Józef Beck.