Po przegranej bitwie w Siemiatyczach część powstańców przedostała się do Puszczy Białowieskiej. Po bitwie siemiatyckiej na Białostocczyźnie oddział „Zameczka” wycofał się do  Kongresówki, natomiast oddziały Lewandowskiego i Rogińskiego walczyły dalej. Później Lewandowski odłączył się, natomiast  Rogiński 9 lutego dotarł w okolice Puszczy Białowieskiej.

„Z Rogińskim, spośród kadry dowódczej, pozostali Bronisław Rylski oraz Stanisław Songin. Partia powstańcza Rogińskiego, licząca 150 ludzi, udała się skrajem puszczy na wschód, w kierunku Królowego Mostu (powiat prużański). Był to zamierzony manewr, mający na celu oderwanie się od ścigających powstańców wojsk gen. Nostitza” – czytamy w opracowaniu „Powstanie Styczniowe na Białostostocczyźnie”.

Nostitz podzielił oddział na dwie grupy. Jedna nich ruszyła przez puszczę w kierunku miejsca stacjonowania partyzantów. Natomiast sam Nostitz posuwał się drogami, co umożliwiało przewóz artylerii. Rogiński zdawał sobie sprawę z olbrzymiej przewagi Rosjan i zdecydowała się wycofać za wspomniany most.

Tragiczna epopeja jego oddziału dopełniła się w Puszczy Białowieskiej. W czasie odwrotu zginęło około 75 jego żołnierzy. Reszta rozproszyła się po puszczy w małych grupkach. Bronisław Rylski poległ w walce z Rosjanami 15 marca. Natomiast Rogiński skierował się na wschód, w stronę Kobrynia. Niezłomny Rogiński starał się wciąż agitować chłopów do walki z Rosjanami. Ale jego oddział w nocy z 26 na 27 lutego został rozbity. Samego Rogińskiego Rosjanie schwytali 3 marca w okolicach Turowa.